Paweł Drąg

Dziennikarz z wielokrotnymi publikacjami, m.in. w „Przeglądzie”, „Angorze”, „Najwyższym Czasie!”, „Gazecie Wyborczej” oraz „Weszło!”, a także redaktor naczelny „Nowych 7 Dni Gryfina” i „Ekspresu Gryfińskiego”. Współautor książki „Portret Miasta 1945 – 2015 Gryfino”. Obecnie Specjalista ds. Publikacji w rewelacyjnej Agencji Pracy Tymczasowej KS Service.

Wpisy autora

Internet prawdę ci powie. Czy pracodawcy powinni reagować na hejty?

2017/08/28, Paweł Drąg

W czasach, kiedy już niemalże każdy ma stały dostęp do Internetu, a anonimowość pozwala zabrać głos na wszelkie interesujące tematy, pojawiło się realne zagrożenie, że twoje przedsiębiorstwo może stać się ofiarą nieuzasadnionej krytyki. Czym więcej osób ją uskuteczni, tym większe prawdopodobieństwo, iż marka i prestiż firmy ulegną znacznemu osłabieniu. Jak z tym walczyć?


Fala hejtu niczym tsunami zalewa całą sieć internetową, niszcząc, grabiąc i wywołując wielkie szkody dla każdego, który musi się z nią mierzyć. Zdaje sobie z tego sprawę każdy rozsądny internauta, dlatego też niemerytoryczne komentarze na błahe tematy spotykają się zazwyczaj z pobłażliwym uśmiechem i lekceważeniem. Inaczej jest jednak w przypadku opinii o pracodawcach, które traktowane są dużo poważniej. Dla potencjalnego pracownika informacja o przedsiębiorstwie jest bardzo istotna, ponieważ daje wyobrażenie o tym, w jaki sposób funkcjonuje firma i jak traktuje swoich pracobiorców – zarówno obecnych, jak i pełniących obowiązki w przeszłości. Jeśli więc negatywnych komentarzy jest więcej, to stają się one sygnałem, że w tym miejscu może dziać się coś niedobrego.

W trudnym momencie dla pracodawców, kiedy stopa bezrobocia w Polsce jest najniższa od 26 lat, należy szczególnie dbać o swoją renomę. Obecnie zmianie ulega cały sposób myślenia o funkcjonowaniu rynku pracy. Teraz to pracodawcy muszą zewrzeć szeregi i stanąć w szranki o atrakcyjnego pracownika – m.in. oferując dodatkowe benefity i przeróżne dodatki, przekonywać konkurencyjnym wynagrodzeniem, sugestywnie „stawać na głowie”, przekonując, że zależy im na każdej konkretnej osobie. Negatywna informacja w sieci może kompletnie zepsuć wszelkie plany.

Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której w trakcie analizy oferty złożonej przez pracodawcę kandydat nie sprawdził, co pisze się o firmie. Tego typu research materiału nie polega już tylko na wyszukiwaniu pojedynczych wpisów na niewielkich, nietematycznych forach, gdzie kiedyś można było odnaleźć tego typu informacje. W sieci dostępne są już prężne fora i portale zrzeszające setki tysięcy użytkowników, którzy regularnie dzielą się spostrzeżeniami odnośnie do pracodawców. Czy powinniśmy interweniować u administratorów, prosząc o kasowanie negatywnych wpisów?

Jeśli dotyczą one prywatnych kwestii i naruszają dobra osobiste, to jest to to uzasadniony powód do reakcji. Jednakże kasowanie wszystkiego, co popadnie, najprawdopodobniej przyniesie odwrotny skutek. Przedsiębiorstwo może być wtedy odbierane jako to, które naiwnie stara się ukryć niewygodne fakty, próbując walczyć z prawem do wolności słowa. To prosty sposób na to, by dostać obuchem własnej broni – wywołując efekt kuli śnieżnej, czyli narastającej irytacji i jeszcze większej fali hejtu. Zamiast tego lepiej włączyć się do dyskusji. Jeśli potencjalny pracobiorca przeczyta negatywny komentarz, od razu otrzyma również odpowiedź na swoje wątpliwości. Firma, która wchodzi w interakcje, zyska miano zaangażowanych profesjonalistów, którym zależy na opinii innych. W ten sposób będziemy budować poczucie stabilizacji i zwalczać negatywne głosy. To także sposób na uciszenie nieuczciwych komentujących, którzy w obawie przed zdyskredytowaniem mogą nie odważyć się na kontynuację dialogu. Oczywiście nie ma sensu odpowiadać na posty wulgarne i bezpodstawnie obrażające. Zdecydowanie większą uwagę warto poświęcić wpisom merytorycznym.

Szanujmy czyjeś zdanie, wspierajmy wolność słowa, ale prostujmy informacje nierzetelne. Pamiętajmy, że w niejednoznacznych kwestiach najlepszym sposobem jest podziękowanie i poproszenie o kontakt w celu rozwiązania dylematu. Jak wtedy mieć pretensje do firmy, która chce pomóc?

Nie sposób czynić tego w każdym miejscu rozległego oceanu Internetu i reagować za każdym razem, gdy coś takiego się pojawi, ale nie zaszkodzi kilka razy w miesiącu sprawdzić, czy w sieci nie ukazał się nowy wpis na temat naszej firmy. Warto też zadbać o swoją markę, publikując artykuły eksperckie na portalach ogólnopolskich, które same w sobie staną się reklamą nie tylko dla piszącego, ale i całego przedsiębiorstwa. Na samych forach, na których będziemy odpowiadać na czyjeś posty, można czynić to z firmowego konta, do którego dobrze jest dołączyć odnośnik do strony internetowej przedsiębiorstwa czy od razu do ofert pracy. Tym samym możemy nie tylko wyjaśnić nieścisłości, ale i zachęcić do aplikowania. Skuteczne? Daję słowo.

 

Komentarze

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.