5 najbardziej irytujących zachowań rekruterów

W Internecie znaleźć możemy mnóstwo artykułów, poświęconych nieodpowiednim zachowaniom kandydatów podczas rozmowy kwalifikacyjnej. W środowisku osób związanych zawodowo z rekrutacją krążą przeróżne anegdotki na temat „popisów” kandydatów, czasami zabawnych, innym razem raczej żenujących. Każdy z nas słyszał niejedną taką historię i każdy z nas mógłby przedstawić ich co najmniej kilka z autopsji. Warto jednak przyjrzeć się problemowi także od drugiej strony. Niestety, również specjalistom ds. rekrutacji zdarzają się czasem kompromitujące „wpadki”, i to nawet w Znanych – Renomowanych – Międzynarodowych – Firmach.

Oto kilka najczęściej wymienianych przez kandydatów, irytujących zachowań rekruterów.

1. Braki w savoir-vivre i kulturze osobistej

Specjalista ds. rekrutacji pełni rolę wizytówki pracodawcy – wydawałoby się, że dla większości z nas to oczywistość, o ile nie wręcz banał. Niestety, wciąż słyszymy o sytuacjach, które nie powinny mieć miejsca, poczynając od przekładania rozmowy kwalifikacyjnej w ostatniej chwili, półgodzinnego spóźnienia na spotkanie (bez słowa przeprosin), poprzez nieuprzejme bądź niestosowne uwagi podczas interview, aż po niestosowny do okoliczności ubiór.

2. Traktowanie kandydatów jak petentów

Niektórzy z rekruterów zdają się przesadnie podkreślać swoją dominującą w rozmowie pozycję, wchodząc w rolę „panów i władców”, wyświadczających kandydatom niezwykłą łaskę samym zaproszeniem na interview. Relacja pomiędzy potencjalnym pracodawcą a pracownikiem z oczywistych względów rzadko bywa symetryczna, powinniśmy jednak dążyć do możliwie partnerskiej atmosfery podczas rozmowy. Pamiętajmy, że nie tylko kandydatowi zależy na pracy, ale również firmie na dobrym pracowniku, który wniesie wartość dodaną do organizacji. Wartościowi kandydaci, o zdrowej samoocenie, rzadko kiedy decydują się na współpracę z firmą, w której nie zostali potraktowani z szacunkiem.

3. Brak przygotowania do rozmowy

Absolutną podstawą dla każdego rekrutującego powinno być profesjonalne przygotowanie do rozmowy z każdym z kandydatów. Niestety, wielokrotnie zdarzało mi się słyszeć  o osobach, które ewidentnie nie zadały sobie trudu, aby dokładnie zapoznać się z otrzymanym życiorysem. Równie kompromitująca dla rekrutera jest niedostateczna wiedza na temat stanowiska, którego dotyczy rekrutacja.

4. Obietnice bez pokrycia

Wiadomo, że każdemu z nas zależy na szybkim zamknięciu procesu i zatrudnieniu jak najlepszej osoby. Przeciągające się w nieskończoność rekrutacje to zmora wszystkich działów HR. Dlatego, niektórzy z rekrutujących roztaczają odbiegające nieco od rzeczywistości, za to niezmiernie kuszące wizje (dotyczące przyszłego wynagrodzenia, zakresu obowiązków, ścieżki awansu czy nawet godzin pracy), aby tylko skłonić upatrzonego kandydata do przyjęcia oferty. Strategia ta jest jednak nie tylko nieprofesjonalna, ale i krótkowzroczna – niewywiązanie się przez pracodawcę ze złożonych wcześniej obietnic to jeden z najczęstszych powodów zmiany pracy.

5. „Oczywiście, zadzwonimy do Pana/i” – czyli klasyka gatunku

rekrutacja

Szczególną odmianą obietnicy bez pokrycia, która zasługuje na osobny punkt, jest ta, znana chyba wszystkim kandydatom kwestia, wygłaszana przez rekruterów pod koniec spotkania (zazwyczaj z niezmąconym wzrokiem i absolutną pewnością, jak nieraz relacjonowali mi rozgoryczeni kandydaci). Jak się sprawy mają w rzeczywistości – wszyscy wiemy… W dalszym ciągu, niestety, zbyt mało pracodawców zadaje sobie trud, aby podziękować odrzuconym kandydatom. Oczywiście, często nie wynika to wcale ze złej woli, nieraz przyczyną jest nawał pracy,  masowe rekrutacje, choroba, urlop, delegacja… Nie ma też co ukrywać – wiele osób odczuwa niechęć do przekazywania negatywnych informacji, a już umiejętność profesjonalnego udzielenia feedbacku należy do ogromnej rzadkości… Niemniej jednak, warto uzmysłowić sobie, że wrażenie, jakie w  podobnej sytuacji wywiera firma, jest po prostu fatalne. Szczególnie, jeśli kandydat zaangażowany był wcześniej w wielostopniowy i czasochłonny projekt rekrutacyjny, przekazanie informacji i podziękowanie za udział w procesie to absolutne minimum dla profesjonalnego rekrutera. Zdecydowanie bardziej elegancką formą jest telefon, jeśli projektów jest naprawdę dużo, pomocne mogą się okazać automatyczne systemy mailingowe – lepsza jest wiadomość elektroniczna niż całkowity brak kontaktu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *