Alicja Arndt

Manager ds. Edukacji i Wsparcia Klienta w GoldenLine.

Wpisy autora

Kiedy kandydat tworzy obrazy w swojej głowie

2017/12/18, Alicja Arndt

Mówi się, że natura nie znosi próżni. Podobnie jest z naszymi mózgami, które nie znoszą niedopowiedzeń i za wszelką cenę starają się czymś zapełnić lukę informacyjną. W tej tendencji swoje źródło ma także wiele błędów poznawczych. Jaki ma to wpływ na rekrutację?

Jeśli będziemy poruszać pewne kwestie zbyt ogólnie, pomijając istotne szczegóły, to mózg kandydata sam zacznie je dopowiadać. A, jak wiadomo, niekoniecznie będą one musiały mieć odzwierciedlenie w rzeczywistości. Ponadto, kiedy zderzy się z nią wyobrażenie kandydata, wyzwoli się wiele negatywnych emocji. Za przykład niech posłuży poniższa historia.

Za pośrednictwem Wyszukiwarki znaleźliśmy świetną kandydatkę, która w 100% spełniała nasze wymagania na Analityka Biznesowego. Nazwijmy ją Kasią. Kasia w tym momencie zarabia ok. 2500 zł netto i korzysta ze współfinansowania przez pracodawcę prywatnej opieki medycznej. Nasza oferta to 3300zł netto i bezpłatna opieka medyczna nie tylko dla niej, ale także członków rodziny. Oferta zdecydowanie warta rozważenia, prawda? Jednak Kasia o tym nie wie. Dostaje od nas ogólną wiadomość, w której standardowo piszemy o atrakcyjnym wynagrodzeniu i bogatym pakiecie socjalnym. W tym momencie mogą zadziać się dwa scenariusze:

  1. Kasia w ogóle nie odpisze, ponieważ uzna, że ta oferta nie niesie żadnych korzyści i na pewno reklama kłamie (chociaż zgodziliśmy się wcześniej wszyscy, że zdecydowanie jest dla niej atrakcyjna)
  2. Kasia zacznie sama w głowie tworzyć szczegóły, których zabrakło.

W jej głowie może to wyglądać mniej więcej tak:

Oferują „atrakcyjne wynagrodzenie”. Anka jako analityk w ABCD zarabia 3000 i ciągle narzeka, że to mało na to stanowisko, więc atrakcyjne to na pewno o wiele więcej, pewnie jakieś 4 tysiące na rękę; a ten bogaty pakiet socjalny? Skoro bogaty, to na pewno opieka medyczna, karta sportowa, teatr, kino, wczasy, może jakieś dodatkowe zniżki u klientów albo w księgarniach. Super, tyle tego!

I Kasia chętnie umawia się na rozmowę rekrutacyjną. Ale jej punkt startowy to już nie 2500, ale 4000zł. To już nie opieka medyczna tylko dla niej, ale także zniżki na siłowniach, w księgarniach i instytucjach kultury. Natomiast na rozmowie dowiaduje się, że wynagrodzenie to tylko 3200 zł. Czy ta oferta jest dla niej atrakcyjna? Absolutnie nie. Efekt? Kasia czuje się rozczarowana – przecież miało być atrakcyjnie i bogato! Nawet jeśli ostatecznie przekalkuluje, że ta oferta wciąż jest dla niej korzystna, to nie pozbędzie się tak szybko negatywnych emocji, które wywołało zderzenie oczekiwań z rzeczywistością. Zamiast zmotywowanego pracownika, który uważa, że złapał Pana Boga za nogi, na onboardingu zobaczymy rozczarowanego pracownika z poczuciem, że ktoś go oszukał w trakcie rekrutacji. Choć oszukały go jedynie własne wyobrażenia, to winę z łatwością przerzuci na rekrutera. A wystarczyło już na początku zamienić banały na konkrety.

Zajrzyj do artykułu i sprawdź, czego najbardziej brakuje kandydatom w ofertach pracy.

Komentarze

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.